LokiKoki.pl wyróżnione w rankingu Opineo.pl

Po raz kolejny serwis Opineo.pl, we współpracy z gazetą Rzeczpospolita oraz najstarszą polską porównywarką cen Skapiec.pl, przygotował niezależny ranking sklepów internetowych. Zestawienie zostało przygotowane na podstawie ocen e-sklepów zgromadzonych na Opineo.pl oraz wyborów dokonywanych przez użytkowników Skapiec.pl. Dzięki temu mamy pewność, że ranking jest bezstronny oraz stanowi wiarygodne źródło informacji na temat sklepów internetowych dla każdego e-konsumenta.

Raport został podzielony na rozmaite specjalistyczne kategorie, dzięki czemu z łatwością możemy odnaleźć sklepy z interesującym nas asortymentem. Nas najbardziej zainteresowały „ZDROWIE I URODA” :) . Z dużą przyjemnością odkryliśmy LokiKoki.pl w pierwszej dziesiątce sklepów. To miejsce w rankingu jest dla nas szczególnie ważne, gdyż spośród 10 wyróżnionych sklepów, LokiKoki.pl jest jedynym oferującym profesjonalne produkty fryzjerskie :) .

Więcej informacji znajdziecie tutaj

LokiKoki.pl w rankingu Opineo

LokiKoki.pl znalazło się w rankingu najlepiej ocenianych sklepów internetowych w kategorii Zdrowie i Uroda w serwisie Opineo.pl . To nasza pierwsza obecność w rankingu i zajęliśmy w niej 11. pozycję. Warto zauważyć, że w ocenie klientów LokiKoki.pl zajęło 1. lokatę, ale ranking premiował sklepy z większą ilością opinii. I słusznie! Mamy motywację, by zdobywać jak najwięcej, jak najlepszych opinii o naszym sklepie, stale poprawiając jakość usług :)

Warto premiować lojalność

Polecam wpis autorstwa Tomasza Karwatki na łamach eKomercyjnie.pl . Tomasz opisał, dlaczego warto stawiać na lojalność klientów.

Niewątpliwą zaletą artykułu jest naukowe podejście do e-marketingu – każda teza poparta jest wynikami badań. Ta lektura dała mi wiele do myślenia, jeśli chodzi o marketing LokiKoki.pl . Każdy nowy klient dostaje prezent startowy oraz kod rabatowy do następnych zakupów. Wszystko brzmi świetnie. Klientka jest zaskoczona miły prezentem. Prawdopodobnie się cieszy. Klientka jest zadowolona, my jesteśmy zadowoleni. I co dalej?… Czy dajemy jej jakiś dodatkowy bodziec, by kupowała właśnie u nas? Dlaczego w każdym kolejnym zamówieniu ma mniej gratisów, niż w tych początkowych?

David Ogilvy w książce „Ogilvy o reklamie” przytacza kilka przypadków, w których 20% klientów generuje zamówienia o wartości 80% zamówień. Dokładnie tak działa zasada Pareto. Czy lepiej jest mieć mniejszą liczbę klientów, którzy regularnie powtarzają zakup, czy całą masę klientów jednorazowych? Od dziś w LokiKoki.pl decydujemy się na premiowanie tej pierwszej grupy.

E-PRZESYŁKA – pierwsze podejście

E-PRZESYŁKA to nowa usługa wprowadzona przez Pocztę Polską. Polega ona na tym, że klientka odbiera samodzielnie paczkę z placówki pocztowej (listonosz do niej nie przychodzi) po uprzednim otrzymaniu SMSa z informacją, że przesyłka już na nią czeka. Usługa ta jest więc odpowiedzią na akcje konkurencji takie jak Paczkomat InPostu czy Paczka w Ruchu. Na wcześniejsze rozwiązania się nie zdecydowaliśmy, ponieważ najbliższy oddział InPost jest kilkanaście kilometrów od naszej siedziby, a w przypadku Ruchu to przyznam, że nie wiem gdzie jest najbliższy kiosk, ale raczej nieblisko ;)

Dlatego byliśmy przekonani, że E-PRZESYŁKA – tańsza opcja dostawy będzie dobrym uzupełnieniem dla zwykłych paczek i kuriera. W końcu codziennie chodzimy do pobliskiego urzędu pocztowego, toteż przy okazji możemy wysyłać E-PRZESYŁKI. Skontaktowałem się z przedstawicielem handlowym PP, podpisałem aneks do umowy i jeszcze tego samego dnia uruchomiliśmy nową formę dostawy.

Klienci byli zainteresowani E-PRZESYŁKĄ niestety pojawiły się 2 problemy:

  1. Klientom nie była znana nowa usługa, więc się dziwili, że muszą sami iść na pocztę. Oprócz jednej Klientki pozostałe osoby rezygnowały z E-PRZESYŁKI i wybierały inną formę dostawy po naszym telefonie/mailu z informacją z jakiego urzędu pocztowego będzie należało odebrać paczkę.
  2. Okazuje się, że nie wszystkie urzędy pocztowe obsługują E-PRZESYŁKĘ i tak się składa, że urząd na naszej ulicy akurat jej nie obsługuje. Umowa z Pocztą Polską zobowiązuje nas do wysyłki właśnie z tej placówki, więc mimo naszych dobrych chęci musieliśmy zrezygnować z tej formy dostawy.

Mam nadzieję, że E-PRZESYŁKA w przyszłości na tyle się spopularyzuje, że ponownie będziemy mogli ją dodać do jako opcję dostawy.

Do-Paznokci.Sklep.pl oraz Henna-Do-Brwi.pl

Otworzyliśmy dwa kolejne sklepy internetowe:

  • Do-Paznokci.Sklep.pl – w asortymencie produkty Nails Expert i Daniel Peres do stylizacji i pielęgnacji paznokci. Z tego sklepu jesteśmy szczególnie zadowoleni, ponieważ sprzedajemy w nim prawie 130 produktów, z czego wszystkie są przeznaczone do paznokci.
  • Henna-Do-Brwi.pl – w asortymencie kilkanaście produktów RefectoCil do henny i farbowania brwi i rzęs. Ten sklep jest znacznie uboższy, jeśli chodzi o ofertę.

Co nas skłoniło do wydzielenia dwóch dodatkowych sklepów? Po prostu chcemy się specjalizować. LokiKoki.pl to marka sklepu internetowego sprzedające profesjonalne produkty do pielęgnacji i stylizacji włosów. Dlatego pęsety, pilniki i henna kompletnie nie pasowała do wizerunku sklepu. Dodatkowe sklepy zostały wykonane przy zachowaniu odpowiedniej jakości, lecz stawiając na pierwszym miejscu na oszczędność. Dlatego grafika jest prosta, a także nie mamy nowoczesnych możliwości płatności (e-przelew, karta kredytowa, paypal).

Mam nadzieję, że nowe sklepy przypadną Wam do gustu :)

Koniec OnetZakupy

Dziś otrzymaliśmy e-mail następującej treści:

Szanowni Państwo,

Informujemy, że w związku ze zmianą strategii Grupy Onet, w najbliższym czasie zaprzestaniemy prowadzenia serwisu Onet Zakupy w jego dotychczasowej formie. Podjęta decyzja oznacza, że nie będziemy już przyjmować i prezentować Państwa ofert w serwisie Onet Zakupy. Prosimy zatem o nie przysyłanie już nowych plików z ofertami. Dziękujemy za dotychczasową współpracę i zachęcamy do skorzystania z innych atrakcyjnych i skutecznych produktów reklamowych służących do promocji sklepów internetowych. Ogólną propozycję znajdą Państwo w załączonej prezentacji na stronie http://reklama.onet.pl/td/oferty_w_Onet.pdf. W przypadku zainteresowania naszą ofertą prosimy o kontakt z reprezentantem Onet.pl w celu ustalenia szczegółów współpracy (wszelkie dane teleadresowe znajdują się na stronie http://reklama.onet.pl/kontakt.html ).

Grupa Onet.pl S.A.

OnetZakupy podobnie jak Radar.pl , prezentował ofertę e-sklepu za darmo. Miał zarabiać na reklamach w modelu efektywnościowym od sprzedawców. Cały projekt wystartował jeszcze w drugiej połowie 2008 rok (czyli później niż Radar.pl). Po półtora roku bez słowa ostrzeżenia, Onet się wycofał z projektu… Czy sprzedawcy internetowi mogą mieć żal do Onetu? Uważam, że nie, bo niby z jakiej racji? Nikt nikomu nic nie obiecał, ani nikt z nikim nie podpisywał umowy.

Oczekuje się, że sklep internetowy będzie konkurował ceną, a zakupy się robi za pośrednictwem platform/serwisów, które generują największe koszty dla sprzedawców (Allegro i Ceneo). Szkoda, że OnetZakupy się nie przyjęło – było miłą odmianą.

Ile kosztuje gratis?

„Gratis” z definicji oznacza rzecz, którą dostajemy za darmo. Czy aby na pewno? Nikt nam nic nie podaruje „za darmo” chyba, że się to nie opłaca. Podobnie jest z przesyłką gratis. Np. w LokiKoki.pl premiujemy wszystkie osoby, które zakupiły towary warte przynajmniej 299 zł. Dla klientów jest to motywujące, by dokonać większych zakupów, a dla nas sposób, by podwyższyć średnią wartość zamówienia. Wszyscy korzystają.

Ostatnio wysłałem e-mail do pewnego sprzedawcy internetowego. Korzystał on trochę z Allegro, a trochę działał poza tym serwisem, niemniej bardzo chciałem kupić pewną książkę, a tylko on ją posiadał, ale zamknął już interesującą mnie aukcje. Spytałem się m.in. o koszty. Odpowiedź oddała podejście sprzedawców do gratisów – „49 zł lub 59 zł ale wtedy dodaje inną książkę GRATIS”. Jeszcze nigdy nie byłem w stanie tak łatwo oszacować gratisu ;) 10 zł za gratis… hmmm brzmi pięknie ;)

Osobisty smaczek

Kuba Górnicki podczas pierwszego ShopCampu wspomniał, że blog firmowy powinien być prowadzony z dodatkiem „własnej osobowości”. Zastanawiam się do jakiego stopnia wpisy na blogu firmowym mogą być personalne, a do jakiego powinny być oficjalne. Strasznie ubolewam, że nie mogę pisać wszystkich moich odczuć o związanych z firmą. Nie zaskoczę chyba nikogo, jeśli powiem, że nie zawsze jest różowo i każdy ma czasem chwile zwątpienia. Ale z drugiej strony, jeśli na jakimś blogu firmowym pojawiają się wpisy typu kocham swoją pracę, to dlaczego nie mógłby się pojawić wpis nienawidzę swojej pracy ;) Wracając jednak do tematu: co może oznaczać taki osobisty smaczek w postach? Chyba najlepszego przykładu osobistego smaczku jest kazus Viren + flaker.pl . To jest także dowód na to, że bycie sobą może przynieść świetne wyniki finansowe dla firmy :)

Darmowa dostawa – czy to się opłaca?

Podsumowanie miesiąca to zawsze dużo matematyki i psychologii. Liczby i emocje zawsze towarzyszą handlowi. Klient musi czuć zadowolony, dobrze obsłużony (emocje), a sklep musi zarabiać (liczby). Proste :) Co ma do tego darmowa wysyłka? Klient ceni sobie możliwość uzyskania wybranych dóbr bez dodatkowych kosztów (w tym wypadku kosztów dostawy), a sklepowi się opłaca, jeśli wartość koszyka jest wysoka, czyli znów emocje i liczby. W tym tkwi cała idea darmowych lub tańszych przesyłek – kup więcej, a zapłacisz mniej ;) Niestety ta idea się lekko wypaczyła. Tania wysyłka, która jest zarezerwowana tylko dla największych graczy, stała się w oczach konsumenta jednym z jego praw. W najgorszym wypadku kończy się to tak, że bez dogłębnej analizy wybiera się kwotę, od której jest darmowa dostawa, a sklep czasem musi dopłacać do biznesu. Spotkałem się z krytyką, że w LokiKoki.pl nie ma możliwości wybrania tańszej opcji dostawy jaką jest Poczta Polska, bo tam cena wysłania paczki to 6 zł… Osłupiałem, jak usłyszałem tą kwotę… 6 zł… Początkujący sklep paczkę wyśle za 13 zł, więc w porównaniu do 14,90 zł za kuriera, który dostarczy towar następnego dnia, to raczej wątpliwa oszczędność. A skąd inne sklepy mają te „6zł” w PP? Albo mają takie obroty, że mają kolosalne rabaty, albo koszty przenoszą w wyższą marżę. Nawet darmowa dostawa nie jest za friko ;)

Po obliczaniu kosztów po miesiącu zdecydowaliśmy, że będziemy premiować zamówienia z większą wartością koszyka oraz te dokonywane w przedpłacie. Toteż podwyższymy wartość przesyłki dla zamówień do 148,99 zł w przedpłacie z 13,90 do 14,90, ale równocześnie dla zamówień większych niż 149 zł, ale mniejszych niż 299 zł obniżymy koszty do 9,90 zł. Darmowa wysyłka od 299 zł pozostanie bez zmian. Musieliśmy przemyśleć także płatność za pobraniem. Niestety odnotowaliśmy dość spory współczynnik zwrotów spowodowanych tym, że klient nie przyjął przesyłki. Cena przesyłki wzrośnie do 18,9 i prawdopodobnie zrezygnujemy z darmowej przesyłki niezależnie od kwoty w przypadku pobrania. Z drugiej strony pragniemy ułatwić naszym klientkom płatności, dlatego już wkrótce wdrożymy systemy płatności elektronicznych :)

PS Zmian spodziewajcie się już wkrótce ;P

Czy flaker dla każdego?

Grzesiek Marczak z Antyweb donosi, że flaker.pl zamierza otworzyć specjalne konta e-commerce. Inicjatywa jest zainspirowana działaniami Virena Bhandari ze Skarpetkowo.pl – aktywnego użytkownika serwisu, który dzięki obecności na flakerze i tzw. flaktestom (użytkownicy flakera otrzymują za darmo produkt, testują go, po czym wyrażają swoje opinie) podwoił swoją sprzedaż. Z newsa na interaktywnie możemy się dodatkowo dowiedzieć, że klientom platformy IAI-shop, na której również oparte jest LokiKoki.pl, mają zostać zaprezentowane specjalne, atrakcyjne warunki współpracy.

Wszystko brzmi pięknie, ale…
Viren zawdzięcza swój sukces przede wszystkim sobie. Jest naturalny i szczery. Inni flakerowicze postrzegają go jako ciekawą i wyluzowaną osobę, która ma wiele mądrego do powiedzenia, a nie kolejnego pijarowca. By powtórzyć osiągnięcie Virena (mowa o zdublowaniu obrotów) nie wystarczy założenie płatnego konta e-commerce na flakerze. Potrzeba czasu i pomysłu na posty. Ważna jest także szczerość i naturalność. A nawet to nie jest kryterium wystarczającym. Jeśli inni użytkownicy nie polubią sklepu, to cały wysiłek idzie na marne. Oczywiście niektórzy właściciele/pracownicy sklepów wpasują się w środowisko flakera i będą po prostu sobą. Dla wielu sklepów założenia konta na flakerze może być niewypałem. Zauważmy też, że flaker nadal nie ma zasięgu i ciężko przewidzieć jak zareaguje społeczność serwisu na wysyp kont sklepowych.

Czy LokiKoki.pl dołączy do społeczności flakera?
Wcześniej byłem zainteresowany mikroblogami i dlatego założyłem konto na pingerze. Wybrałem wtedy pingera ze względu na większy zasięg, a więc większą możliwość na dotarcie do grupy docelowej. Okazało się jednak, że nie mam pomysłu na wykorzystanie możliwości mikrobloggingu i po kilku postach zarzuciłem temat. Wiem, że z flakerem w moim przypadku byłoby podobnie. Polecam każdemu właścicielowi sklepu zadać sobie pytanie: Czy warto mieć na flakerze martwe konto?. Mi się wydaję, że nie warto.

Będę się bacznie przyglądał rozwojowi sytuacji i trzymam kciuki za sklepy, które się jednak zdecydują na wykorzystanie potencjału mikrobloggingu:)