Początek undercover…

To nie była huczna premiera z czerwonym dywanem i szampanem. Zabrakło blasku fleszy i wielkiego splendoru. Ale i tak dla mnie to była magiczna chwila. Stało się! Mamy pierwszą historyczną sprzedaż! Nawet nie potrafię opisać, jakie to szczęście. Szczęście, ale zarazem odpowiedzialność. Bo sprzedaż to dopiero początek. Towar musi być dostarczony do klientki, która zacznie z niego korzystać. Najważniejsze pytanie brzmi, czy klientka/klient będzie zadowolona z zakupu. I wierzę, że tak, bo zostały zakupione produkty Artego, a to marka, za którą mogę się podpisać każdą kończyną:)

Chciałbym podkreślić, że to właściwie nawet nie jest prapremiera, bo sklep nadal oficjalnie nie działa. Dopiero jak uporządkuje wątpliwości dotyczące asortymentu i cen, zadzwonię do osób, które wcześniej próbowały coś kupić w LokiKoki.pl, ale im tego nie umożliwiłem. Reakcje po pół roku mogą być różne. Jestem tego świadomy, ale wiem, że powinienem zadzwonić, by zmienić złe wrażenie w dobre lub przynajmniej neutralne.

Przed LokiKoki.pl jeszcze dużo pracy, ale wierzę, że wszystko będzie dobrze :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *