SiePomaga.pl i CSR

Zewsząd słyszymy, że egoizm napędza rynek – na tym założeniu oparte są podstawy nauki ekonomicznej. Czy rzeczywiście człowiek myśli tylko o sobie i nie interesuje go los innych? Nie mogę się z tym zgodzić. Wierzę, że człowiek jest z założenia dobry – wystarczy mu tylko to umożliwić. Dlatego ciepło przyjąłem powstanie serwisu SiePomaga.pl.


Strona jest, jak ją nazywają sami twórcy, Internetową Platformą Pomagania. W jednym miejscu zebrane są różne organizacje i cele, na które potrzebują one środków finansowych. Każdą inicjatywę możemy wesprzeć, dzięki łatwym płatnościom elektronicznym. Oszczędza to przede wszystkim czasu, co zazwyczaj stanowi jedną z największych barier w pomaganiu innym. Wyobraźcie sobie, że ze względu na skomplikowane procedury tylko 30% Polaków przekazało w 2008 1% swojego podatku organizacjom pożytku publicznego. A przecież akurat ta forma pomagania nic nas nie kosztuje.


Zespół LokiKoki.pl oraz ja sam osobiście mocno trzymamy kciuki za SiePomaga.pl i mamy nadzieję, że jest początek nowego trendu w Polsce – altruizm.


W tym miejscu pragnę poruszyć wątek pomagania a firm. Wiadomo, że firma ma za zadanie uzyskiwać zysk. Nie da się ukryć, że jest to jej główny cel. Dlaczego jednak w miarę możliwości nie wpływać pozytywnie na swoje otoczenie? Tutaj pojawia się miejsce dla CSR (Corporate Social Responsibility) – na wikipedii możemy przeczytać następującą definicję:

Społeczna odpowiedzialność biznesu (z ang. CSR – Corporate Social Responsibility) – koncepcja według której przedsiębiorstwa na etapie budowania strategii dobrowolnie uwzględniają interesy społeczne i ochronę środowiska, a także relacje z różnymi grupami interesariuszy.

Anita Roddick, założycielka brytyjskiej marki kosmetyków i sieci sklepów z kosmetykami The Body Shop, zajmującej się produkcją i dystrybucją produktów „etycznych” – nie testowanych na zwierzętach i pochodzących ze współpracy z małymi producentami w ubogich regionach świata, mówi wprost

Być dobrym. To dobry interes.

Wie o tym firma Danone. Jej akcja „Podziel się posiłkiem” pomogła nie tylko potrzebującym, lecz również zwiększyła przychody koncernu. W tym miejscu może się pojawić fala krytyki. „Że to żerowanie na cudzym nieszczęściu”, „że firmy traktują pomoc innym jako środek do zwiększenia zysku”, „że to hipokryzja” itp.itd. Nie mam zamiaru się walczyć z nikim na argumenty, bo tak naprawdę wszyscy rozliczamy się przed momentem zakupu z własnym sumieniem. Mam jednak nadzieję, że w Polsce większość osób woli wydać o kilkadziesiąt groszy więcej za ten sam produkt, ale mieć świadomość, że tym drobnym gestem kogoś uszczęśliwia.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *